Od autorów...
Link 17.04.2008 :: 01:17 Komentuj (4)
Przepraszamy bardzo wszystkich odwiedzających ten blog za brak wpisów i fotek z ostanich dni. Ciągle jeździmy i odwiedzamy kolejne miejscowiści, jednak ze względu na chwilowy nadmiar obowiązków nie wyrabiamy się z redagowaniem bloga i zamieszczaniem kolejnych fotek. Postaram się nadrobić to w najbliższy piątek lub sobote:) Jeszcze raz przepraszamy i zachęcamy do regularnych odwiedzin:)
Chełm - 13.04.2008
Link 15.04.2008 :: 00:30 Komentuj (7)
Ostatnim przystankiem w ten weekend był Chełm - niezbyt duże miasto położone niedaleko Lublina. Jednak niestety nie mieliśmy czasu na zwiedzanie i zatrzymaliśmy się tutaj tylko na późny obiad. Gorąco polecamy Pizzerie Miś. Ceny nie są wygórowane, a porcje ogromne. Pizza na wynos nawet następnego dnia dobrze smakuje:) Oprócz pizzy w menu znaleźć można wiele innych rzeczy, także każdy może wybrać coś dla siebie.
I na tym właśnie zakończyliśmy naszą weekendową wyprawę. Zmęczeni, dotarliśmy późnym wieczorem do Warszawy.
W tej podróży towarzyszyły nam Ola - dziewczyna Głodka, Kamila - dziewczyna Niedźwiedzia oraz Iza, która oprowadziła nam po Lublinie, za co serdecznie jej dziękujemy. Zabrakło niestety Oli - dziewczyny Saby, ale mamy nadzieję, że następnym razem wybierze się z nami:)
A na zakończenie taki mały wiosenny akcent...
Dorohusk - 13.04.2008
Link 15.04.2008 :: 00:22 Komentuj (0)
Z Lublina wyjechaliśmy w stronę granicy z Ukrainą. Jako cel wybraliśmy sobie przejście graniczne w Dorohusku. 17 kilometrów przed granicą ukazał nam się niezwykły widok. Kolejka około 800 tirów, ciągneła się poboczem, aż do samej granicy.
Witamy w Unii, gdzie nie ma granic, a podróżowanie jest łatwe, szybkie i przyjemne. Niestety kolejka pojazdów na przejściu wcale na to nie wskazywała.
Lublin - 12&13.04.2008
Link 15.04.2008 :: 00:14 Komentuj (0)
Weekend 12 i 13 kwietnia postanowiliśmy spędzić w Lublinie i jego okolicach. Po drodze oczywiście nie obyło się bez przygód. W jednej z lubelskich wsi zbyt daleko wjechaliśmy w pole i niestety zakopaliśmy się. Dzięki pomocy miejscowych, którzy poratowali nas ciągnikiem, udało nam się ruszyć z miejsca.
Do Lublina dotarliśmy więc dość późno. Schronienie na noc znaleźliśmy w pensjonacie o wdzięcznej, aczkolwiek nie koniecznie pasujące, nazwie "Słodki sen".
Po zajęciu pokoji, udaliśmy się na starówke w poszukiwaniu czegoś do zjedzenia. Udało się w jednej z tamtejszych restauracji. Potem zrobiliśmy sobie krótki spacer i wróciliśmy do pensjonatu. Trzeba przyznać, że Lublin nocą wygląda bardzo ładnie.
Rano po szybkim śniadaniu wyruszyliśmy na zwiedzanie Lublina. Za przewodniczkę mieliśmy Izę, która tam studiuje. Czas, który mieliśmy poświeciliśmy na zwiedzanie Starego Miasta, które zachwyciło nas kolorowymi oraz bogato zdobionymi kamiennicami. Duże wrażenie zrobił na nas także zamek. Przez całe przedpołudnie świeciło piękne słońce, które dodawało uroku miastu.
Pod zamkiem polecamy zrobić sobie krótką przerwę na lody oraz gofry, której także i my sobie nie odmówiliśmy.
Pod zamkiem znaleźliśmy także postój dorożek...
I tak właśnie zakończyliśmy nasz pobyt w Lublinie i ruszyliśmy dalej w trasę.
Wyprawa na wschód...- 11.04.2008
Link 13.04.2008 :: 23:57 Komentuj (0)
W dniu dzisiejszym wybraliśmy się na wschodnie kresy Polski. Jako cel obraliśmy sobie Bielsk Podlaski i Białą Podlaske. Po drodze mieliśmy wiele interesujących przygód i byliśmy w wielu ciekawych miejscach, które także zasługują na uwieczenia na zdjęciach.
Bielsk Podlaski okazał się być sympatycznym, małym miasteczkiem. Jako, że to już tereny przygraniczne, znaleźliśmy tam cerkwie, które zachwyciły nas swoją budową i orginalną kolorystyką.
Kolejnym przystankiem w podróży miała być dopiero Biała Podlaska, jednak droga tam okazał się na tyle interesująca, że nie mogliśmy się nie zatrzymać i uwiecznić tego na fotkach.
Nawigacja sugerowała żeby jechać główną drogą....
...my jednak postanowiliśmy jechać skrótem.
Adrenalina towarzyszyła nam przez cały czas...
Mijaliśmy wiele ciekawych miejscowości...
....i cały czas pozostawaliśmy w kontakcie ze światem.
Gdy nawigacja nie mogła znaleść trasy, sami musieliśmy ją wypatrzeć...
I w taki właśnie sposób wypatrzyliśmy drogę do granicy z Białorusią...
...na, której zamiast przejścia granicznego z celnikami, znaleźliśmy kolejną cerkiew.
Na kolejną natrafiliśmy w drodze do wsi Nemirów...
...na ziemi mielnickiej...
...w, której przeprawialiśmy się przez Bug na drugą stronę (w najszerszym jego miejscu) na promie (musieliśmy zapłacić 20 zł ale to było jedyne wyjście gdyż do najbliższego mostu mieliśmy 25 kilometrów).
Odszukanie człowieka odpowiedzialnego za obsługę promu wcale nie było takie łatwe...
...ale w końcu się udało...
...i tym sposobem dotarliśmy wreszcie do Białej Podlaski, lecz ze względu na liczne przygody na trasie na dłuższe zwiedzanie nie mieliśmy ani czasu, ani siły.
Mijane po drodze... - 10.04.2008
Link 11.04.2008 :: 08:40 Komentuj (5)
Czołg...gdzieś między Pułtuskiem i Ostrołęką.
Dla wszystkich miłośników " Rejsu", którzy zawsze chcieli zobaczyć drogę na Ostrołęke, a nie mieli okazji...prosze oto i ona:)
Posiłek w trasie...dobry kurczak za 1,99zł nie jest zły. Oczywiście pod warunkiem, że jest dobry.
Gdzieś pod Makowem zaatakował nas traktor. Jak widać był nieźle uzbrojony:)
W dzisiejszej podróży towarzyszyła nam Kamila, dziewczyna Niedźwiedzia, którą również serdecznie pozdrawiamy:)
Maków Mazowiecki - 10.04.2008
Link 11.04.2008 :: 08:33 Komentuj (2)
Po drodze wstąpiliśmy na chwilę do Makowa Mazowieckiego, odwiedzić rodzinne strony Niedźwiedzia. Niestety, zbliżał się już wieczór, więc za wiele nie zobaczyliśmy. Mamy jednak nadzieję, że będzie jeszcze okazja. W tym miejscu chcielibyśmy serdecznie podziękować mamie Niedźwiedzia, która ugościła nas pysznym obiadkiem:) No i oczywiście pozdrowić jego siostrę, którą też mieliśmy okazję poznać.
A tu taka mała fotka w parku w Makowie. Niestety, ktoś ukradł jedną żabę, więc Saba zgodził się ją od czasu do czasu zastępować. Oczywiście charytatywnie:)
Ostrołęka - 10.04.2008
Link 11.04.2008 :: 08:24 Komentuj (1)
Ostrołęka to cel naszej dzisiejszej podróży. Niestety gdy tam dotarliśmy, słońce szybko schowało się za ciemne chumury i niebo zaczęło nas straszyć deszczem. Niezrażeni tym faktem zrobiliśmy pare zdjęć.
Na drodze wjazdowej do miasta od strony Pułtuska, stoją fajne drewniane figurki. Nie mamy pojęcia do czego one nawiązują, ale ładnie wyglądają:)
Dalej, jadąc w kierunku centrum miasta, można zobaczyć Forty Bema czyli mauzoleum powstania listopadowego. Teren ten, służy do plenerowych inscenizacji Bitwy pod Ostrołęką z 1831 roku.
Kierując się dalej tą trasą przejechaliśmy przez Most Madalińskiego zawieszony nad rzeką Narew. Jest to jedna z niewielu tego typu konstrukcji w Polsce. Zbudowany w połowie lat 90' ,wzorowany był na podobnej konstrukcji z Sewilii.

Potem przejechaliśmy się dookoła miasta, żeby zobaczyć jak mniej więcej wygląda, po czym ruszyliśmy dalej w trase.
Pułtusk - 10.04.2008
Link 11.04.2008 :: 08:05 Komentuj (2)
Dzisiaj zajechaliśmy do Pułtuska. Nieduże miasteczko na Mazowszu słynie z tego, że ma podobno najdłuższy rynek w Europie (ok. 400 metrów). Postanowiliśmy zobaczyć go na własne oczy i szczerze mówiąć nie wygląda wcale tak okazale. Może i rzeczywiście jest długi, ale przy tym dość wąski i poza ratuszem i parkingiem dla samochodów nic na nim nie ma. Niemniej jednak możemy teraz powiedzieć, że byliśmu na najdłuższym rynku w Europie. Z rynku widać też Dom Polonii. Fajny, dobrze zachowany i odrestaurowany zameczek ladnie prezentuje się na tle miasta. No i jeśli chodzi o Pułtusk to chyba tyle. Ruszamy dalej...
Mijane po drodze...
Link 09.04.2008 :: 13:11 Komentuj (2)
Niedaleko Łowicza. Trzeba przyznać, że nazwa miejscowości dość interesująca, jednak na muzeum się nie skusiliśmy:)
Pabianice - 08.04.2008
Link 09.04.2008 :: 00:59 Komentuj (6)
Dzisiaj odwiedziliśmy dwa miasta, Tomaszów Mazowiecki i Pabianice, ale niestety fotke mamy tylko z Pabianic. Dwa małe miasteczka, w których nie znaleźliśmy zbyt wielu atrakcji, dlatego też dość szybko stamtąd uciekliśmy. Mamy nadzieję, że jutrzejszy cel dostarczy nam więcej aktrakcji.
Mijane po drodze... - 08.04.2008
Link 08.04.2008 :: 23:24 Komentuj (3)
Prawdziwa wieś gdzieś w drodze do Pabianic:)
Funk U - 08.04.2008
Link 08.04.2008 :: 23:09 Komentuj (0)
Ogólnie trzeba powiedzieć, że w dniu dzisiejszym królował funk i jazz. James, James Brown chłocy i dziewczęta! Funkowaliśmy sobie dzisiaj troche w trasie,a w przerwach intepretowaliśmy jazzowe wariacje trąbkowe. Gorąco polecamy także piosenke zespołu Futro pod tytułem " Wojny gwiezdne":)
Patrzcie jak czujemy funk!
Łowicz - 07.04.2008
Link 08.04.2008 :: 10:53 Komentuj (1)
Dzisiaj dotarliśmy do Łowicza. Niewielkie miasteczko, znane przedewszystkim z róznego rodzaju przetworów, okazało się być dużo ciekawszym niż początkowy sądziliśmy. Dodatkowego uroku dodawało mu zapewne słońce, które przez cały czas świeciło nad nami. Po szybkim objechaniu miasta, podjechaliśmy na Nowy Rynek. Trzeba przyznać, że prezenuje się bardzo ladnie. Duży plac z kostki brukowej, wypełniony był mieszkańcami miasta. Spędziliśmy tam troche czasu, odwiedzając jedną z lokalnych pizzerii. I na tym zakończyliśmy nasz pobyt w Łowiczu.
PS. Na rynku uważajcie na dwie dziewczyny z kolorowymi skrzydełkami, które twierdzą, że są motylkami i pana, który koniecznie chce podzielić się ze wszystkimi historią swojego zatrudnienia...:)

Tak właśnie redagujemy naszego bloga.
Ciechanów - 06.04.2008
Link 06.04.2008 :: 19:28 Komentuj (1)
Ciechanów to cel naszej dzisiejszej podróży. Małe miasto, które jednak warto odwiedzić choćby z 3 powodów, które tu wymienimy. Pierwszym z nich jest Zamek Książąt Mazowieckich. Kolejnym, lokalny browar o nazwie Ciechan (przy browarze znajduje się pub Ciechan, którego menu wygląda niezwykle zachęcająco,a czynny jest codziennie od 16 do 23). Trzecim powodem dla którego warto odwiedzić Ciechanów jest bar o nazwie " Jedyny taki kebab w mieście". Za 12,50zł dostaniecie tam mega kebab, który zaspokoii nawet największy apetyt. Gwarantujemy to!:) A do tego jest bardzo smaczny. Znajduje się przy skwerze, niedaleko siedziby prezydenta miasta, przy głownej drodze biegnącej w kierunku Makowa Mazowieckiego. Jeśli przejeżdzasz przez Ciechanów zajrzyj tam koniecznie i weś po kebabie dla nas na wynos!:) Niestety nie mieliśmy więcej czasu na zwiedzanie miasta, jednak musi znajdować się tam coś interesującego, gdyż wszyscy ludzie z jakimi rozmawialiśmy i pytaliśmy się np. o drogę, wydawali się być przyjezdnymi. Może innym razem uda nam się odkryć wszystkie tajemnice Ciechanowa:)
Poprzednie wpisy...




















































